Kryteria wyszukiwania: Christie Agata
Rzeczy: 0-20
Klasyczny kryminał Agaty Christie. "Zajrzał do biblioteki, lecz w środku było pusto. Pomyślał więc, że jego pan poszedł spać. Dziś rano pokojówka znalazła ciało. Z nożem wbitym w kark tuż u nasady włosów." - Nie krzyczał?. Nikt niczego nie usłyszał?. - Mówią, że nie. Widzi pan, w bibliotece są dzwiękoszczelne drzwi. Do tego...
- Nie zabiłam jej. Tim. Naprawdę jej nie zabiłam. Jestem tego pewna. Przecież pamiętałabym, gdybym to zrobiła, prawda? Tim osunął się powoli na łóżko. - Co ty mówisz Molly? Nie, oczywiście, że jej nie zabiłaś!- Prawie wykrzyczał te słowa.- Nie możesz tak myśleć! Lucky sama się utopiła. Na pewno. Hillingdon był tam w pobliżu....
Znany aktor, sir Charles Cartwright, wydaje przyjęcie, na które oprócz osób związanych z teatrem zaproszone są miejscowe wyższe sfery. Wszyscy bawią się beztrosko, plotkują, piją koktajle. Wielebny Stephen Babbington sięga po kieliszek, przełyka i... pada martwy. Lekarz orzeka atak serca. Kiedy jednak ponownie zdarza się...
- Trup w bibliotece pułkownika Bantry'ego, trup dziewczyny... - W bibliotece pułkownika Bantry'ego? - Tak. Czy to nie straszne? - Biedna żona!- Panna Hartnell próbowała ukryć swój nieopisany zachwyt. - Masz rację! Zdaje mi się, że ona nie ma pojęcia o niczym! Panna Hartnell zauważyła surowo: - Bo za dużo zajmuje się ogrodem,...
Świeżo wyrzucona z pracy scenotypistka spotyka uroczego, niezwykle przystojnego chłopca. Miłość od pierwszego wejrzenia i natychmiastowe rozstanie... Rezolutna dziewczyna podąża za ukochanym do Bagdadu. Nie spodziewa się, że wraz z nim trafi w sam środek afery politycznej i kryminalnej, anie że- ryzykując życiem- odegra...
- Czy ten testament był sfałszowany?- zawołał Vyse. - Oczywiście, że sfałszowany- powiedziała Nick z oburzeniem.- Chyba nie wyobrażacie sobie, że spisałabym taki idiotyczny testament. Zapisałam Samotny dom Charlesowi, a wszystko inne Fryderyce. Mówiąc to, podeszła do przyjaciółki i wtedy właśnie się stało! Wybuch płomienia...
- Stało się coś złego? - spytała. - Naprawdę złego? - Można to tak określić - przyznał. - Ta biedna kobieta nie żyje. - Nie żyje! - Pani Bantry była zaszokowana. I powtórzyła: - Jeszcze przed chwilą wyglądała zupełnie dobrze. - Wiem, wiem - westchnął Jason. - Że też coś takiego musiało się zdarzyć!
- Diamenty? - wykrztusiła Tuppence, patrząc to na męża, to na kamyki na swej dłoni. - Te niepozorne, brudne okruchy to diamenty? Tommy skinął głową. - Teraz zaczynam widzieć w tym sens. Wszystko się z sobą wiąże: dom, obraz. Niech tylko Ivor Smith usłyszy o tej lalce! Zresztą masz już u niego wielki bukiet. - Za co? - Za...
Ackroyd siedział przed kominkiem w swoim fotelu, tak jak go pozostawiłem. Głowa opadła mu na bok. Dokładnie widoczna, tuż poniżej kołnierza marynarki, wystawała rączka noża. Parker i ja zbliżyliśmy się i stanęliśmy nad bezwładną postacią. Usłyszałem, jak lokaj ze świstem wciąga powietrze...
- Trzeba wezwać doktora... Prędko... Amyas... Zerwałem się z krzesła. - Co się stało? Zachorował? Umiera? Meredith odpowiedział : - Zdaje się, że już nie żyje...
Ten list zostanie Pani doręczony po mojej śmierci za pośrednictwem adwokata. Zatrudniłem go, aby zajmował się moimi prywatnymi sprawami. To solidny i godny zaufania prawnik, ale, jak większość przedstawicieli rasy ludzkiej, cierpi na niezdrową ciekawość. Nie zaspokoiłem jej. W pewnym sensie ta sprawa pozostanie między Panią a...
- Moja żona! O Boże, moja żona! - wykrztusił. Odepchnęłam go i wpadłam do pokoju. Stanęłam jak wryta, serce skoczyło mi do gardła. Pani Leidner leżała na ziemi koło łóżka, podobna do zmiętej sterty szmat. Pochyliłam się nad nią. Nie żyła co najmniej od godziny. Przyczyna śmierci była oczywista. Silny cios z przodu głowy tuż...
Był już blisko niej, wyciągnął przed siebie ręce, sięgając, o czym wiedziała, ku jej gardłu. Ta uprzejma, zagadkowa twarz - ta miła, zwykła twarz starszego pana - ta sama, z wyjątkiem oczu - to nie były oczy człowieka normalnego...
- Micky nie szantażował mnie. Może o tym myślał, ale ostrzegłam go, zanim spróbował. - Szeroki uśmiech, który pojawił się na jej twarzy, sprawił, że stała się niemal sympatyczna. - Odstraszyłam go. - Tak - odparła panna Marple. - Prawdopodobnie udało się to pani. Zagroziła mu pani zastrzeleniem. Załatwiła to pani, jeśli nie...
- Ktoś został zabity, a nie wiemy dlaczego. Zabójca może być daleko stąd, a zdrugiej strony, może być w szkole. A jeżeli tak, to pistolet czy rewolwer znajduje się tutaj nadal. To nie jest przyjemna myśl. Skinęła lekko głową i wyszła. Sierżant Bond powiedział: - Ma fioła. A może pan jest innego zdania?
- Zgadzam się, że ona powinna umrzeć. Jest obłąkana. Gdyby była normalna, nie potrafiłaby tak nas dręczyć. Od lat powtarzamy, że tak dłużej być nie może, ale od lat to trwa. Powtarzamy, że kiedyś ona musi umrzeć, ale ona wciąż żyje. Chyba nigdy nie umrze, jeżeli...
W pociągu do Londynu Luke Fitzwilliam spotyka starszą panią, która - jak obawiał się Luke, mający wiele ciotek i ogromną wprawę w rozpoznawaniu kobiet lubiących poplotkować - natychmiast wdaje się w rozmowę. Jakież jest jednak jego zaskoczenie, kiedy między opowieścią o kocie a rozważaniem zasadności wydania pieniędzy na...
"Detektywi w służbie miłości" to zbiór krótkich opowiadań Agaty Christie, na który składa się osiem tytułów: "Kłopoty w Pollensa Bay", "Drugi gong", "Żółty irys", "Serwis do herbaty Arlekin", "Gwiazda Zaranna", "Detektywi w służbie miłości", "Najukochańszy pies" oraz "Kwiat magnolii". Zakochanym w uwikłanych wspomagają...
Na górze pani Honeycoutt otworzyła pierwsze drzwi. Tommy i Tuppence szli tuż za nią. Naraz gospodyni cofnęła się, gwałtownie chwytając powietrze. Na sofie leżała nieruchomo kobieta w gronostajach i czerni. Jej twarz piękna, bezduszna twarz dużego, uśpionego dziecka, była nietknięta. Rana znajdowała się na skroni...
W tym momencie powieki mężczyzny uniosły się. Oczy były, rzeczywiście, niebieskie: czystym, głębokim błękitem. Patrzył wprost na Bobby'ego, bez śladu niepewności czy oszołomienia, z uwagą, lecz pytająco. Bobby poderwał się i ruszył w jego stronę. Zanim dotarł, tamten odezwał się, a jego głos brzmiał zaskakująco czysto i...